Sielanka nad Pilicą

przez Justyna
0 Komentarz

Do Sielanki wybraliśmy się w samym środku zimy. Jechaliśmy trochę z duszą na ramieniu, bo jesteśmy ciepłolubni, a w hotelach, jak wiadomo, różnie bywa. Na szczęście od samego wejścia już wiedziałam, że obawy były niepotrzebne. Chociaż na zewnątrz panował mróz, w Sielance przywitał nas rozpalony kominek oraz  unoszący się w powietrzu cudowny zapach palącego się drewna. W pierwszym momencie poczułam się jakbym trafiła do górskiej chaty, a przecież jeszcze godzinę temu byłam w centrum Warszawy.

Hotel Sielanka nad Pilicą

Hotel znajduje się godzinę drogi od stolicy.  To mój ulubiony dystans, ponieważ podróż nie jest męcząca, a jednocześnie  na tyle daleko by poczuć łono natury. Teren hotelu jest dość duży, a krajobraz malowniczy. Znajdziemy tu przede wszystkim ciszę i spokój. Możemy tez podziwiać pejzaże Puszczy Stromeckiej czy doliny rzeki Pilicy.

Styl, w jakim urządzono pokoje jest dość ciężki. Grube drewno, skórzane elementy i ciemna kolorystyka dobrze komponują się z rustykalnymi częściami wspólnymi. Mimo, że na codzień preferuję jasne i bardziej nowoczesne pomieszczenia, to całość ze sobą współgrała i nie przeszkadzała mi w wypoczynku. W łazience brakowało trochę wanny lub bezbrodzikowego prysznica, przez co kąpiel dzieci była trochę utrudniona.

Po przyjeździe czekało już na nas bezpłatne łóżeczko (zarezerwowane kilka dni przed wizytą ) oraz komplet szlafroków (również w wersji mini).

Basen, wellness i SPA

Rozwiązanie, które zastosowane przy budowie basenu widziałam pierwszy raz w życiu, ale moim zdaniem, jest genialne. Otóż wyobraźcie sobie, że tradycyjne kafelki zastąpiono metalowymi płytami. Dodatkowo dno posiada wypustki zapobiegające poślizgnięciu, przez co pomysł z zastosowaniem takiego materiału doceniam jeszcze bardziej. Część niecki oddzielono szkłem, dzięki czemu najmłodsi mogą poszaleć w brodziku. Basen jest niewielki i czasem bywa trochę ciasno. W dodatku, kiedy zajęte są wszystkie leżaki, trudno znaleźć miejsce, gdzie możnaby zostawić chociaż szlafrok. Na szczęście nie zawsze tak jest.

W części wellness do dyspozycji gości jest obszerne jacuzzi, sauna fińska, łaźnia parowa, natryski oraz strefa do masażu  stóp metodą Kneippa. W SPA przeprowadzane są dodatkowo płatne zabiegi pielęgnacyjne i relaksacyjne. Marką przewodnią jest [ comfort zone ]

Restauracja

Jest podzielona na dwie części. Pierwsza sala przeznaczona jest dla gości zamawiających z karty, natomiast w drugiej serwowane są śniadania oraz obiadokolacje w formie szwedzkiego stołu.  Menu opiera się w dużej mierze na produktach lokalnych,a przede wszystkim króluje jabłko z pobliskiego Grójca. Przetestowaliśmy wszystkie zupy (18zł) i  każda z nich była smaczna chociaż porcje niewielkie, wręcz można powiedzieć, że małe. Kaczka (64zł) była raczej standardowa, chociaż podanie czerwonej kapusty w wersji musu było dość oryginalne. Całość jakie danie dobrze się komponowała, jednak brakowało przełamania smaku i efektu wow nie było. Sałatka Smaki Sielanki (30zł) to klasyczne połączenie sera pleśniowego ze słodkim owocem. W tym przypadku postawiono na jabłko. Ser był dobrej jakości, a sos doskonały. Przeszkadzało mi jedynie skarmelizowanie orzechów, przez co całość stała się nadmiernie słodka i straciła element chrupki. Próbowaliśmy również Buratto (30zł) z kozią roladką a także domowe Pierogi ruskie(29zł) polane bardzo tradycyjną skwarkową okrasą. Burger wegetariański (40zł) jest podawany z pysznym sosem tysiąca wysp, dzięki czemu kotlet nie jest zbyt suchy, a całość na pewno zasmakuje zwolennikom kuchni fast food w wersji slow.

Z menu dziecięcego chłopcy wybrali Polędwiczki z kurczaka (24zł), które smakowały wręcz identycznie jak te podawane w BoniFaCio. W Sielance towarzyszyła im jednak tarta marchewka z jabłuszkiem. Adam dodatkowo zamówił sobie czekoladowy fondant, który bardzo mu smakował (22zł)

Szczegółowe menu znajdziecie tutaj

Śniadania w hotelu są bogate i każdy z pewnością wybierze sobie coś dla siebie. Nie trzeba też dopytywać o mleko roślinne czy bez laktozy, ponieważ znajdziemy je od razu po wejściu na salę. Do dyspozycji mamy kolorowe talerzyki i sztućce, które umilają posiłek i jednocześnie pozwalają dzieciom na większą samodzielność. Brakowało mi jedynie life cookingu, który zwykle stanowi dodatkową atrakcję.

Sala zabaw

To duże pomieszczenie wypełnione po brzegi rozmaitymi atrakcjami. Dodatkowo w weekendy spotkamy w nim animatorkę, która umila dzieciom czas wymyślając różne gry i zabawy. Jest miejsce, żeby się wybiegać,ale i są stoliki, przy których mali artyści mogą tworzyć swoje dzieła. Sala znajduje się zaraz przy recepcji.

 

 

Gdy pogoda dopisuje, warto wybrać się na spacer wokół hotelu, który będzie na pewno niesamowitym przeżyciem dla miłośników zwierząt. Na każdym kroku patrzą na nas piękne, zadbane konie, które niejednokrotnie mijają nas na wyciągnięcie ręki. Dla chętnych, Sielanka oferuje lekcje jazdy konnej, a w soboty organizowane jest grupowe oprowadzanie po stajni. Bardziej aktywni mogą się przejść  brzegiem Pilicy, poprzez zielone łęgi lub skrajem Puszczy Stromeckiej. Obsługa hotelu chętnie wypożyczy Wam rowery, kije do nordic walkingu lub zorganizuje spływ kajakiem.

 

Pobyt w Sielance uważam za bardzo udany. Wprawdzie podczas naszej wizyty mróz nie sprzyjał szczegółowemu zwiedzaniu okolicy, jednak z pewnością jeszcze tu wrócimy w lecie.
Poniżej znajdziecie rachunek za dwie doby.

Informacje

Adres: ul. Łąkowa 1 , 05-660 Warka

Strona www: https://www.sielanka.pl

Strona fb: https://www.facebook.com/Hotel.Sielanka/

Parking : przed hotelem, płatny 15zł/doba

 

 

Related Posts

Skomentuj

Boring Family - blog parentigowy, atrakcje dla dzieci